kultura

Etapy życia chrześcijanina w 7 piosenkach Disneya

11 marca 2016

Król Lew, Śpiąca Królewna, Pocahontas i Herkules, a nawet Mała Syrenka – postacie z bajek Walta Disneya zabierają was dzisiaj na muzyczną opowieść o życiu chrześcijanina! Jesteście gotowi?

Kaseta z muzyką do Pocahontas i VHS Herkulesa to atrybuty, bez których moje dzieciństwo nie byłoby takie samo. Duety z Edytą Górniak i Natalią Kukulską, ku zgrozie rodziców, były moją codziennością. U was pewnie podobnie. Te piosenki są po prostu ge-nial-ne. Ale to, co odkryłam w nich dzisiaj, przechodzi ludzkie pojęcie. Przecież to najlepszy obraz tego, jak wygląda nawrócenie!

1. Wyrywasz się z domu i uwalniasz się od rodzinnych tradycji.

Moment, w którym chcesz się uwolnić od rodzinnych obiadków i wspólnych wyjazdów jest nie tylko zdrowy, ale też konieczny. Strasznie się wtedy już być tym królem chce!

Uwielbiam oglądać Króla Lwa z moim 5-letnim bratem. Staś śpiewający tą piosenkę w duecie z Simbą to najsłodszy widok świata.

2. Bóg Cię zaprasza, wciąż wierzysz, ale nie potrafisz jeszcze o tym mówić.

Tak, tak, wierzę, wierzę, ale przecież tego nie powiem! Kogo chcesz czarować, skoro serce masz na wierzchu, co? Musiałabym tu wkleić tekst całej piosenki, żeby poczuć satysfakcję. Tak, to mój życiowy namber łan!

A o tym jak cichutko sama powiedziałam, że kocham Go, możecie się przekonać tutaj.

3. Szukasz wspólnoty.

Przychodzi taki moment, że człowiek nie chce być już ze swoją wiarą sam. Potrzebuje przyjaciół, którzy wesprą i pokażą mu coś więcej. Chce być tam, gdzie ludzie są.

4. Nawracasz się. Odkrywasz nowe życie w Chrystusie.

Aż tu nagle niespodziewanie w tradycji, zwyczajach, przyzwyczajeniach i zdaniach, które od lat obijały ci się o uszy, odkrywasz Chrystusa. Okazuje się, że On jest Kimś, kto działa. Bardzo konkretnie. Zmienia Twoje serce i otwiera na rzeczywistość, o jakiej nie miałeś pojęcia. I masz ciary za każdym razem, kiedy o Nim myślisz, bo wiesz, że już nic nie będzie takie samo. I nigdy już nie będziesz sam.

5. Chodzisz pijany Duchem Świętym.

Okej, nie każdy nawraca się w ruchu odnowy w Duchu Świętym, ale na szczęście Duch Święty działa nie tylko tam. Działa w całym Kościele! I jest nieogarnięty. Ojciec Szustak nazwał to kiedyś „upojeniem w Duchu Świętym” i ciężko mi to określić trafniej. To ten stan, w którym miłość Boga uwalnia Cię od wszelkich smutków, zniewoleń, lęków. I okazuje się, że już teraz możesz żyć w duchowym Niebie!

6. Pierwsze po nawróceniu spotkanie z niewierzącym.

W końcu zdarza się to. Spotykasz kogoś, kto nie ma zielonego pojęcia o zbawieniu. Myśli, że to tylko słowa i zasady. Mówisz mu o wolności i miłości, i barwach, które niesie wiatr, a on wciąż tylko o świecie.

7. Wracają grzechy i słabości.

Dojrzałą drogę wiary zaczynasz dopiero tu. W momencie, kiedy wraca ciemność, słabość, grzech, kiedy coraz wyraźniej widzisz prawdę o sobie. I zaczynasz rozumieć, że sam nic nie zmienisz. Ale chcesz. W końcu to Chrystus jest Królem i Panem twojego życia.

A potem zaczyna się codzienność. Jednego dnia budzisz się jak Kopciuszek, innego modlisz się jak Esmeralda, jeszcze innego pracujesz jak Bella

Coś w tym jest, prawda? ;-) A może dodalibyście coś do tej historii?

Zobacz inne wpisy

15 komentarzy

  • Reply Ola 10 czerwca 2016 at 11:14

    Najbardziej do mnie „przemówił” punkt nr 6. Zgadzam się w nim z Tobą w 100%. Aż coś mnie chyciło za serce, bo to jakby moja historia :-)

  • Reply Marcin 29 marca 2016 at 08:59

    Na temat bajek Disneya są też takie opinie: https://www.youtube.com/watch?v=cBegww9J-zE

  • Reply Gagatka 12 marca 2016 at 20:46

    Ahhh a Kraina Lodu? Kto jak nie Bóg sprawia, że mogę poczuć , że „Mam tę moc”! ;)

  • Reply michal 12 marca 2016 at 16:39

    a ,man out of you z filmu Mulan?,He lives In you,Love will find a way z Krola lwa 2?

  • Reply Magda ;) 12 marca 2016 at 16:33

    Wow mega niesamowite! :)

  • Reply michal 12 marca 2016 at 16:29

    life is a highway i wanna ride it all night long, If you’re going my way
    I wanna drive it all night long

  • Reply Basia 12 marca 2016 at 15:31

    Cześć, Jolu. :)
    Bardzo Ci dziękuję za tego bloga. Wczoraj zaczęłam go czytać i każdy następny artykuł podoba mi się bardziej od poprzedniego. :) To, co robisz, jest super. A że ostatnio zaczęłam „na nowo” odkrywać Boga, to cudownym uczuciem jest móc poczytać to, o czym piszesz. Prosto, ale tak pięknie, poetycko i szczerze. Zakochałam się. :D Dzięki Ci wielkie. <3
    Dobrego dnia i mnóstwa uśmiechu Ci życzę!
    Basia

    P.S. Uwielbiam Won't say I'm in love <3

  • Reply Julia 12 marca 2016 at 10:03

    Zapomniałaś o „Chyba musi być gdzieś daleko stąd takie miejsce gdzie ktoś wypatruje mnie…. Na mój widok zaś wyrósłby las rąk-czy to dom mój, nie wiem, lecz bez przerwy o nim śnię!” To moment gdzieś na początku, jeszcze do końca Go nie znasz, ale już w sercu wiesz, że tam do Niego chcesz iść i czujesz jakby się czekało całe poprzednie życie do tego pierwszego momentu zakochania. Choć w sumie bardzo też myślę wtedy o czasie sprzed nawrócenia, gdy czułam w sercu, że na pewno jest takie miejsce. I strasznie do niego tęskniłam, To moja ulubiona! :)

  • Reply Mk 12 marca 2016 at 00:02

    Gdy zachwycasz się Jezusem w Najświętszym Sakramencie jak nigdy wcześniej :”Po raz pierwszy widzę blask, żadnych chmur i mgieł już nie ma…”, gdy odkrywasz, że życie z Nim jest niesamowite: „Z dnia na dzień wszystko jest inaczej, kiedy jesteś tu…” ;) Cała ta piosenka z Zaplątanych jest taka piękna … „Tyle dni nieba nie dotykać” :)

  • Reply GOSIA 11 marca 2016 at 21:13

    Meega trafnie ujęte! :) Mogę powiedzieć, że u mnie przebiega to w bardzo podobny sposób. Wciąż odkrywam nowości w relacji z Panem Bogiem. I chociaż byłam wierząca całe życie to mam wrażenie, że dopiero teraz na serio się z Nim poznaję. A być pijanym Duchem Świętym to jest uczucie nie do opisania! :)

    • Reply Jola Szymańska 11 marca 2016 at 22:51

      oj to prawda :-) I to uwielbiam w Bogu, że dozuje emocje, że jest nieprzewidywalny i wciąż mnie zaskakuje! :-D

  • Reply duszekjk 11 marca 2016 at 20:40

    Super! Myślę, że by można jeszcze tak pisać o kolejnych i kolejnych piosenkach Disneya, bo bardzo wiele z nich do etapów życia chrześcijanina pasuję. :)

    • Reply Jola Szymańska 11 marca 2016 at 22:36

      O tak, musiałam się ograniczać, bo mogły się tu znaleźć wszystkie piosenki Disneya jakie znalazłam :-D

  • Reply Ewelina 11 marca 2016 at 20:27

    Cudownie to zobrazowalas :) Ja mam niesamowita słabość do Disneya.

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail