dusza

Kiedy ktoś wyprowadzi mnie z równowagi

13 kwietnia 2015

Ten dzień zaczął się całkiem sympatycznie. Świeciło słońce, głowa nie bolała. Udało mi się zepchnąć zmartwienia z widoku i w ogóle jakoś tak jasno się zrobiło. Świątecznie. A jednak kilka godzin za dużo w towarzystwie, od którego się odwykło, podkręca wrażliwość. Osłabia tolerancję.

Tak naprawdę nic złego nie zrobiła. Powiedziała coś, czego bardzo nie chciałam usłyszeć. Nic złego.

Od dawna żaden dzień nie zaczął się tak dobrze. Od dawna żaden nie był znośny. Tak bardzo chciałam wierzyć w to, że moje problemy nie są problemami. Choćby ten jeden poranek chciałam przeżyć z uśmiechem i nadzieją. Tak, jak kiedyś. Niestety. Musiała to zrobić.

Musiała ni stąd ni zowąd obwieścić mi coś, czego wstydziłam się sama przed sobą. Stwierdziła fakt. Z właściwą sobie lekkością zauważyła, że cierpię.

Zamilknęłam. Wyszła. Płakałam, potem starałam się nie płakać, znów płakałam. To był najsmutniejszy dzień od dawna. Rozerwany na tysiąc kawałków. Beznadziejny jak rozbite w mak lustro. Dzień, w którym miałam wrócić do Domu. Dzień, w którym do domu uciekłam.

Prawie się nie znamy. Najczęściej nie chcemy się poznawać. Ile razy można poznawać tą samą osobę? Wolę przypomnieć sobie, że kiedyś powiedziała mi coś podobnego. Wolę pamiętać, że jej zazdroszczę. Że nie pozwolę, żeby ktoś mówił mi coś, o czym mówić nie ma prawa.Tak wolę. Bo nie potrafię kochać. Nie potrafię wybaczać. Zamknę na klucz to, co czuję. Uśmiechnę się i milcząc wyjdę do swojego małego, bezpiecznego świata. Gdzieś głęboko pod skórą. Tam, gdzie nikt nigdy nie dosięgnie już moich bandaży.

Przez najbliższy tydzień módl się za kogoś, kto ostatnio wytrącił cię z równowagi – swoimi słowami lub tym, co zrobił doprowadził cię do wściekłości lub łez. Pomódl się za jego zdrowie, radość, pokój i inne łaski. No i o to, żeby relacja z nim już tak wybuchowo na ciebie nie wpływała! Weź udział w soul stretchingu.

Zobacz inne wpisy

8 komentarzy

  • Reply Magda 26 kwietnia 2015 at 07:49

    Jolu, zaglądam na Twego bloga niesystematycznie. Ostatno z miesiąc temu. Dziś, przypadkowo. Od tygodnia noszę w sercu żal, wściekłość do bliskiej mi osoby. Nie potrafię wykrzesać w sobie odrobiny wyrozumiałości dla jej postępowania, traktowania mnie… . Poprosiłam Pana, by pomógł mi w tej bezsilności. A potem otworzyłam ten wpis i mam odpowiedz, co robić… .

  • Reply Szymon Podróżnik 24 kwietnia 2015 at 08:17

    Czy to jest soul Stretching? :)
    http://szymonpodroznik.pl/wrog-publiczny/

  • Reply Katarzyna 15 kwietnia 2015 at 22:39

    Jola,
    dziękuję za ten post! Dziękuję za każde Twoje słowo, które wraz z innymi tworzy BOGATĄ całość.
    To co napisałaś – niewątpliwie dało do myślenia. Które stało się POTRZEBNYM. Dziękuję.

  • Reply Sybilla 14 kwietnia 2015 at 16:25

    Modlę się za taką Osobę co dzień koronką do Miłosierdzia Bożego-ależ to jest trudne…

    • Reply Jola Szymańska 15 kwietnia 2015 at 23:34

      To prawda… miłość jest najtrudniejsza… i najpiękniejsza :)

  • Reply Ola 14 kwietnia 2015 at 08:51

    Trudny post, dobry – oby był krokiem do uzdrowienia. Ale najważniejsze: Flp 4, 13 :) Trzymaj się ciepło +

    • Reply Jola Szymańska 15 kwietnia 2015 at 23:33

      Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. Amen!
      Dzięki Olu :)

    Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail