wideo

Wstydzę się opowiedzieć o moich Świętach…

23 grudnia 2016

Próbowałam nagrać film, w którym opowiadam o Bożym Narodzeniu w moim domu, ale wiecie co… zauważyłam, że się wstydzę. Bo mój dom nie jest „idealny”.

O rozwodzie moich rodziców po raz pierwszy powiedziałam publicznie 3 lata temu w tekście Do świętszych od Papieża. Rok później napisałam o tym jeszcze raz, bo Okazało się, że jestem sierotą. W  listopadzie tego roku wspominałam na For Her o Trudnej lekcji miłości.

Ale nawet milion tekstów i wypowiedzi nie zmieni faktu, że się wstydzę. Mimo, że nie mam czego. Wychowałam się w rozbitej rodzinie, w której wcale nie brakowało ciepła, miłości, ani Pana Boga.

Zobacz inne wpisy

25 komentarzy

  • Reply Róża 3 stycznia 2017 at 22:58

    Jola! Wstydzę się tego, że jestem wierząca, moja rodzina nie, a mam wierzących znajomych. Boję się, że nigdy nikt nie zechce mnie z powodu tego, że moja rodzina nie wierzy… Co z tym począć? Róża

    • Reply J. 12 stycznia 2017 at 18:40

      A czy Pani siebie chce? A chce Pani tej osoby? Ma dla Pani znaczenie, w co ta osoba wierzy i w co wierzy jej rodzina?

  • Reply KatoKedzior 29 grudnia 2016 at 02:18

    https://www.youtube.com/channel/UClM0SfMU6ymAkMMCi7RzTYw

    Hejka sorry za reklamę ale założyłem kanał na yt taki kato jak chcesz to wpadnij i możesz napisać co o nim sądzisz :D

  • Reply Nika 28 grudnia 2016 at 21:41

    Jolu rozczarowałaś mnie w odniesieniu do tytułu filmu. Nie wydaje mi się (jak widać nie tylko mi) żeby rozwód rodziców był powodem do wstydu, jakiegokolwiek. Ale oczywiście to tylko moje spojrzenie na sprawę, osobiście tego nie przeżyłam.
    Jednak wydaje mi się, że Twój blog i Twoja osoba nie w taki sposób powinny przekazywać ważne prawdy życiowe.
    Piękne było to, kiedy powiedziałaś w filmiku, że kochasz oczyma (no powiedzmy sobie szczerze – niezależnie czy tego chcesz czy nie to Twój ojczym, i jako katoliczka powinnaś – znowu – niezależnie od sytuacji – mówić o nim z szacunkiem (no chyba o to chodzi?). Owszem, słowo kocham ucieszyło mnie tym bardziej, bo wcześniej brakowało mi tego …szacunku (a w tej miłości jest jakiś jego rodzaj).
    Nie chcę umniejszać Twojemu problemowi, ale nie wydaje mi się – osobiście – że to dobre jego ujęcie.
    Chyba jako katolicy nie powinniśmy wstydzić się bliskich?:)
    Chyba już nie rozumiem tego problemu, tego filmu, ale czy nie większym wstydem jest brak udziału w roratach (taki przykładzik). Żeby nie było – ja nie byłam na ani jednych, wstyd, bo malutkie dziecko nie jest wymówką.

    Życzę Tobie i Twojej Rodzinie abyście prawdziwie się kochali i zrozumieli.

  • Reply TOJA 28 grudnia 2016 at 20:52

    A mnie bardzo podobał się Twój filmik Jolu! :) Mówię to z perspektywy osoby, której również przychodzą do głowy różne oceny innych ludzi. Owszem, wszystko to mnie martwi, bo jednak chcielibyśmy żeby ludzie wokół nas byli idealni, ale nie są i nigdy tak nie będzie. No i racja nigdy tak naprawdę patrząc z perspektywy idealnej oceniającej osoby nie mamy pojęcia jak sytuacja wygląda rzeczywiście. W te święta, trafiły do mnie słowa, że Pan Jezus przyszedł na świat żeby dać nam nadzieję. Przecież tyle razy już to słyszałam… Ale jednak tym razem doszły do mnie w kontekście, że nie muszę się przejmować błędami innych a tym bardziej ich oceniać. Pan Jezus przyszedł po to żeby dać KAŻDEMU z Nas nadzieję, więc troszczy się także o te osoby, które mają za sobą rożne życiowe błędy. Ba! Przede wszystkim o nich. Jezus jest ponad tym, przecież po to za Nas umarł. Żeby nie zostać źle zrozumianą, nie mówię o tym żeby popełniać błedów z myślą „Przecież i tam Bóg mi wybaczy”. Mówię o tym, że my nie musimy obarczać się błędami innych, bo Pan Bóg już to zrobił i jest nadzieja dla Nas wszystkich.
    Chwała Panu! Pozdrawiam ciepło :)

    • Reply Jola Szymańska 31 grudnia 2016 at 22:56

      Amen! Dziękuję! :-) I cieszę się strasznie, że coś dobrego ten filmik w Tobie otwiera :-) Uściski!!

  • Reply Tomek 27 grudnia 2016 at 10:41

    Nie ma się czego wstydzić. Tym bardziej, że osoby które radośnie oceniają – np. Twoją sytuację rodzinną – i podsumowują ją, podstawiając pod wzorek: rozwód w rodzinie = aaa, zła rodzina, żadni katolicy, no bo jak to tak… – chyba trochę ustawiają się w roli tego faryzeusza z ewangelicznego obrazka o modlitwie faryzeusza i celnika. Przede wszystkim to, że Twoi rodzice się rozwiedli, to nie powód do wstydu w ogóle, a już tym bardziej dla Ciebie. Różnie się życie układa i nie ma co oceniać – jednym ludziom nie wychodzi to, innym coś innego. Komentowanie tego – nawet nieświadomie, nie patrząc, ile można przykrości komuś (Tobie) zrobić – to chyba taki sposób na poczucie się lepiej? Tylko że to jest strasznie puste. A jeśli nawet przyjąć, że ktoś chciał w ten sposób zrobić coś dobrego – wybacz, ja nie wiem, co konkretnie miało by to być :) Pomijając już to, że ja mam akurat takie doświadczenie znajomości kilku rodzin niesakramentalnych (jest przeszkoda dla ślubu kościelnego – wcześniejszy związek jednej z osób), które mam wrażenie są o wiele bliżej Boga i bardziej żyją Ewangelią niż sporo innych „wzorowych katolickich” rodzin.

  • Reply Młoda Fanka Boga 24 grudnia 2016 at 00:56

    Czesc jestem młoda katoliczka która długo wstydzila sie tym kim jest naprawde bo zawsze spotykałam sie z hejtem rówieśników. Twojego bloga i inne katolickie blogi odkryłam stosunkowo niedawno. Lubie czasem poczytać to co piszesz i posłuchać tego co mówisz. Pozwala mi sie to bardziej otworzyć i ne bać mowić głośno : tak wierze w Boga ! Niemniej musze powiedziec ze tym vlogiem bardzo mnie zaskoczyłaś.
    Abstrakcyjne jest dla mnie użycie stwierdzenia „rozbita rodzina” brzmi conajmniej nie na miejscu do tego co opisujesz. Aż zadałam sobie pytanie:”To co? z jakiej ja pochodzę rodziny? Powinnam tez wstydzić sie swoich świat?”
    Moi rodzice rozwiedli sie tego samego roku co sie urodziłam. Wychowałam sie bez ojca, a świat nigdy nie spędzaliśmy razem. On założył nawet własna rodzine. Pare lat temu udało nam sie usiąść przy jednym stole(gdy miałam 16lat!) i byly to najpiękniejsze swieta w moim życiu…poza tym nie tylko rozwód rodziców, ale w sytuacjach rodzinnych , mojego dużo starszego rodzeństwa tez nie zawsze było i nie jest kolorowo… Ale chyba to ze potrafimy ze sobą spędzać swieta i na te kilka chwil, tak ważnych jak narodziny Pana, zapomnieć o codziennych sprawach, jest powodem do dumy…?!! Tak mi sie wydaje.
    Jestem niezwykle zaskoczona twoim podejściem do sprawy …. Negatywnie zaskoczona. Mam nadzieje ze docenisz swoja sytuacje rodzinna i spędzisz swieta w spokoju i gronie osób które na pewno cie kochają. Bezwzględu na to jakie macie więzi krwi.

    • Reply Jola Szymańska 27 grudnia 2016 at 12:39

      Młoda Fanko Boga wierz mi, doceniam to co mam. Umyślnie nie mówię w filmie o traumach, a o paradoksie emocji, które są kompletnie nieuzasadnione. Absolutnie nie powinnaś się wstydzić :)

  • Reply Magda 24 grudnia 2016 at 00:16

    Joluś, mam ochote bardzo mocno Cię przytulic, wiec tule na odleglosc i zycze wesolych, dobrych swiat :) 😘

  • Reply Bogusia 23 grudnia 2016 at 21:11

    Jolu,

    jestes odwazna, silna, pelna ciepla, milosci i Boga osoba. Bardzo lubie sledzic Twoje wpisy, bardzo mnie cieszy ze mlodzi ludzie zaczynaja otwarcie mowic o spotkaniu Boga i zmianach w ich zyciu, W moim pokoleniu tego nie bylo, to bardzo pomaga innym wyjsc z ukrycia. Zycze Ci Radosnych, pelnych nadzieji, milosci i pokoju Swiat oraz Blogoslawionego Nowego Roku,
    love, Bogusia

  • Reply Ania 23 grudnia 2016 at 18:58

    Jolu puknij się w głowę. Twoje filmiki może obejrzeć każdy, wyobraź sobie, jak podcinasz skrzydła ludziom którzy np. nie mają świąt, mają rodziców alkoholików, są sierotami, wychowali się w patologicznych rodzinach itp. Jak się czują tacy ludzie słuchając, że posiadanie ojczyma to taki mega problem? Myślisz, że opowiedzą komukolwiek o swoich świętach słuchając, że nie można tego zrobić jak miało się rozwód w rodzinie bo to taki wstyd? Nie rozumiem też jak możesz nazywać ojczyma „mężem mamy”. Brzmi to jakbyś mówiła „mnie z tym człowiekiem nie łączcie/ nie zbliżam się do niego na 2 m”. Żadnego tato, po imieniu, cokolwiek. Brzmi to tak chłodno i śmiesznie w kontraście do „kocham go bardzo”. Jeśli go bardzo kochasz to weź przestań robić sobie problemy, wstydzić się normalnego życia i zrób vloga z ojcem nr 2 :)

    • Reply Jola Szymańska 23 grudnia 2016 at 20:44

      Aniu, nie wiesz jaka relacja łączy mnie z ojczymem. Proszę, pozwól mi dzielić się moim życiem tak, jak sama to czuję ;)

  • Reply Magda R. 23 grudnia 2016 at 18:58

    Jola, lubię Cię :)
    Czytać, oglądać i w ogóle, jako osobę :)
    Za to, że jesteś tak naturalnie pozytywna i ciepła, i że jesteś sobą… To takie rzadkie cechy w dzisiejszym świecie.
    Inspirujesz mnie do podobnej odwagi w byciu sobą. Dziękuję!
    Życzę Ci cudownych Świąt i wszystkiego dobrego i pięknego w Nowym Roku!
    Z Panem Bogiem!

    • Reply Jola Szymańska 23 grudnia 2016 at 20:48

      Dziękuję, Magda! :) tobie też życzę pięknych Świąt ! :)

  • Reply nika 23 grudnia 2016 at 18:57

    Jejku nie takiego wyznania się spodziewałam – bo myślałam, że powiesz tu coś bardzo mocnego, bardzo. Coś, co naprawdę jest wstydem. A fakt, że Twoi rodzice się rozstali nie jest niczym wstydliwym!
    Wiesz, myślałam, że opowiesz raczej o czymś w czym ja odnajdę siebie. O tym, że w moim domu, od kiedy umarła Babcia nie dzieliliśmy się opłatkiem, że to samo moi rodzice chcieli „wprowadzić” w moim obecnym domu, odmawiając przyjścia na kolację wigilijną czy samego dzielenia się opłatkiem, jeśli już przyszli. Że pod choinką wśród prezentów znajdujemy …alkohol, że nawet nikomu nie chce się specjalnie ubrać na tę kolację, a niejedzenie mięsa w tym dniu staje katorgą do złośliwego komentowania. To, że musiałam sama nauczyć się jak wyglądają Święta, kolacja wigilijna, jak należy zachować się składając sobie życzenia. Że nie miałam wpojonej potrzeby spowiedzi świętej …. te i wiele jeszcze innych rzeczy są moim powodem do wstydu. Bo ja jestem sama. Z tym wszystkim sama. I staram się – w tym wszystkim – pokazać mojemu dziecku, jak wspaniałe są Święta, jak wyglądały narodziny Jezusa, jak dopiero dociera do mnie jakie to wszystko jest piękne. Nie tylko z powodu światełek, choinki i dzwoneczków. Ale z głębi. Z serca i samego sedna. Że to są URODZINY TEGO najważniejszego; Jezusa. I tym bardziej jest to dla mnie smutne, bo to rodzice ;(
    Myślę, że ani Ty, ani ja nie powinnyśmy wstydzić się tych/takich Świąt, bo to nie z naszej winy ten wstyd w nas zakiełkował.
    Dobrego świątecznego czasu. Cudownych chwil z Rodziną i Jezusem.

    • Reply Młoda Fanka Boga 24 grudnia 2016 at 00:59

      Jola nawet nie wie co odpisać …
      Wesołych spokojnych i radosnych świat, z rodzina i Nowonarodzonym Chrystusem w sercach !

      • Reply Nika 26 grudnia 2016 at 19:11

        Młoda Fanka Boga myślę tak samo. I smutno mi z tym. Zaczynam czuć się źle w tym miejscu :(
        A Tobie życzę wytrwałości w wierze i miłości. Nadziei, że kiedyś znowu będzie tak miło, jak na tych wspólnych świętach. Zrozumienia u bliskich. I Wesołych – mimo wszystko – Świąt.

        • Reply Jola Szymańska 27 grudnia 2016 at 12:36

          Nika, bardzo Ci współczuję. Mój film jest o tym że nie powinnam się wstydzić a mimo to się wstydzę. To po prostu inne doświadczenie niż Twoje. Nie chcę też mówić publicznie rzeczy tak bardzo trudnych z mojego życia, bo nie o tym miał być ten film. Miał być i jest o paradoksie. Przykro mi, jeżeli Cię rozczarował. Życzę Ci dużo dobra i nadziei mimo wszystko!! Pozdrowienia! j.

          • Nika 28 grudnia 2016 at 21:41

            Ups, odpowiedź poszła do góry;/

    Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail