dusza

W poszukiwaniu natury

16 lutego 2016

Chciałabym, żeby ludzie, których kocham, dobrze się czuli. Fizycznie i psychicznie. Żeby byli wolni, uśmiechnięci, świadomi cudów, które spotykają ich każdego dnia. I niektórzy są.

Nie wynika to nigdy z grubości portfela, urody, atrakcyjności, wykształcenia, doświadczenia, ilości ludzi (nawet bliskich) wokół czy tym bardziej z braku problemów. To efekt jakiejś wewnętrznej wolności. Niezależności. Stanu, w którym zamiast szczekającego radia słychać cichy szmer wiatru. Zamiast jaskrawych reklam widać zachodzące na różowo słońce. Zamiast połykanego w pośpiechu croissanta z kawą rozpuszczalną jest pachnący, ciepły chleb i świeżo wyciśnięty sok z marchwi i jabłka.

Zamiast świdrujących klaksonów otaczają człowieka przebiśniegi. A ten ma czas za nie podziękować.

W tym kwiecistym obrazku nie chodzi mi o dosłowną przeprowadzkę na wieś, ale o życie na innym poziomie. Na poziomie ducha. Wciąż filtruję moją rzeczywistość, wybieram z niej to, co zbliża mnie do Nieba. Uczę się słuchać swojej natury. Pozwalam zagoić się ranom. Nic nie przyspieszam, nie wyciskam, nie biegnę.

Delikatnie pielęgnuję. Dziękuję za każdy drobiazg.

Uczę się ufności od ludzi, którzy są szczęśliwi, bo już żyją Niebem. Znają swoją naturę i swoje dziedzictwo. Stopniowo przypominam sobie, że ich otwartość, szczerość i naturalność jest gdzieś głęboko zapuszkowana także w mojej piwnicy. Kosztując tego, co zdrowe, coraz wyraźniej odrzuca mnie od plastikowych uśmiechów i benzynowych spojrzeń. Nie chcę miłości, która opiera się na lęku i wypieranej krzywdzie. Nie chcę sztucznych kwiatów i dosładzanej wody. Nie chcę brudu, bylejakości, dusznych rozmów. Nie chcę i nie muszę ich akceptować. Bóg chce dla mnie życia w pełni i lata, pachnącego koszoną trawą.

Wrzosy

To wszystko widzę w lutowej intencji Papieża, który zachęca do dbania o stworzony przez Boga świat. Tak, aby starczyło go dla kolejnych pokoleń. Do dbania o zieleń i wodę, o świeżą świadomość. O uwolnienie się od myślenia o brakach i otwarcie się na szerszą perspektywę, jaką dało nam zbawienie Chrystusa.

Zastanawiam się, co sama mogę zrobić w tej kwestii. Zdrowiej się odżywiać, segregować śmieci, oszczędzać wodę, wrócić do biegania? Na pewno. Zacznę od spokojnego podlania wrzosów.

Zobacz inne wpisy

15 komentarzy

  • Reply Olka 3 marca 2016 at 21:34

    Dzięki Ci Jolu :) Odnajduję w twoich myślach to, co sama nie umiem w sobie znależć !!! i inspirujesz mnie :) Szczęść Boże! :) Przytulam :)

  • Reply Katarzyna 27 lutego 2016 at 22:07

    Tesknie za taką naturalnością wiary i życia, i za takimi ludźmi w moim otoczeniu😊

  • Reply Sylwia 21 lutego 2016 at 17:54

    To był wpis dotykający tego, czego nie mogę dotknąć swoim ciałem. Dziękuję Jolu! :) <3

    • Reply Jola Szymańska 22 lutego 2016 at 09:26

      Sylwia, proszę :-) Ale ładnie to określiłaś ♡

  • Reply An 18 lutego 2016 at 21:05

    Jolu, dziękuję, że jesteś! Jako istotka boża i jako inspiracja do życia codziennego z Bogiem. I też za to że jesteś taka mega pozytywnie zakręcona :D

    • Reply Jola Szymańska 22 lutego 2016 at 09:21

      An, dziękuję za Twoje mega pozytywnie zakręcone słowa! :-D Pozdrowienia ;-)

  • Reply JOL@ 18 lutego 2016 at 08:39

    A ja czytając Twój post zatęskniłam już za taką późną słoneczną wiosną, pachnącą kwiatami. Urok kwitnącej natury zawsze na mnie wpływa pozytywnie, otwiera na nowe i dodaje więcej optymizmu. Maju przybywaj :)

  • Reply adgam 17 lutego 2016 at 11:21

    i teraz mam jeszcze większą ochotę spakować dopiero co rozpakowaną torbę i wrócić na moją wieś, tam na prawdę wszytko jest dużo prostsze…

    Pozdrawiam :)

    • Reply Jola Szymańska 18 lutego 2016 at 19:03

      Też tęsknię za takimi prostymi dniami. Dobrze, że czasem można wyskoczyć za miasto ;-) Pozdrawiam Cię :-)

  • Reply Eryk 16 lutego 2016 at 20:16

    O Jola! Subtelnie, dziewczęco-kobieco, delikatnie, naturalnie. Wiesz, jak się Ciebie spotka, to jest w Tobie coś takiego właśnie…naturalnego. Ja przynajmniej mam tak, że widziałem Cię dosłownie 2 razy w życiu, a gdzieś w serduchu czuję, że mógłbym z Tobą przegadać długie godziny ;) Nie ma w Tobie (albo ja nie dostrzegam) jakiejś pompatyczności, wyniosłości. A wiesz, byłaś w Dzień Dobry TVN, Szustak o Tobie mówi i pisze, znają Cię tysiące. A Ty jesteś normalną, ciepłą, uśmiechniętą dziewczyną. I taka pozostań, nawet jak już zgarniesz ten Ślad, który Ci najmniejszy jezuita zapowiada :)

    • Reply Jola Szymańska 16 lutego 2016 at 21:21

      O Eryk :-))) Jestem zdecydowanie normalną dziewczyną więc tym bardziej dziękuję Ci za ten komentarz. Która nie chciałaby usłyszeć tylu miłych słów :-) Mam nadzieję, że zawsze będę pamiętała kim jestem – to uniemożliwia jakąkolwiek wzniosłość. Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że przy kolejnej okazji zdążymy już normalnie pogadać! :-)

      • Reply Eryk 16 lutego 2016 at 22:10

        Może w październiku jeśli uda mi się przeprowadzka do Małopolski ;)

    Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail