dusza

Etap Plath

1 maja 2014

Jej wiersze są inspiracją melancholijnych uniesień i powątpiewań, wsparciem dla zagubionych i poszukujących, chwilą niepokojącego ukojenia. Sylvia Plath to idolka introwertyków. Jest drugą, obok Virginii Woolf, mistyczką damskiego intelektu. Etap Plath to etap życia, w którym umierasz.

Jeśli ujrzało się raz Boga, jak to uleczyć?
(…)
Pastylką opłatka komunii,
Przechadzką nad stojącą wodą? Wspomnieniem?

(S.Plath, Mistyczka, fragm.)

Sylvia Plath przyszła mi na myśl, bo zastanawiałam się nad swoimi marzeniami. Są bardzo proste, choć wydają się często nieosiągalne. Wiem, że jeżeli ich sobie nie zdefiniuję, to nigdy się nie spełnią. Zatem definiuję, gdy czas najwyższy otrząsnąć się z wrażenia, że coś samo się potoczy. Bo toczyć może się wiele, ale bez względu na moje potrzeby. A mimo wszystko wolę, aby były one uwzględnione.

Czego chcę?

Marzę o Dante Alighierim i jego Boskiej Komedii. Chcę czytać, otoczona świeżą zielenią i śpiewem ptaków. Zastanawiać się nad sensem, prawdą i poezją. Marzę o letniej sukience, pracy, dzięki której mogłabym się rozwinąć i spełnić, o złotych sandałach i pieczeniu ciasta.

Marzę o pokoju serca i uczciwości w relacji z Bogiem, o życiu Jego przykazaniami. Marzę cichym o wypełnianiu Jego nauki i byciu „idealną” córką. Kocham Go i bardzo chciałabym mu się przypodobać, odwdzięczyć za cuda, które sprawił w moim życiu. Za to, że uzdrowił moje ciało, duszę i serce, że otoczył miłością, spełnił życzenia, dał wygodę, komfort, piękno.

Etap Plath, a może dopiero pierwsza jego odsłona?, już za mną. Za mną ciemność, przez którą idziesz ślepo zapatrzona w Jezusa, wbijając paznokcie  w Jego ciało ze strachu przed umknięciem Nadziei.

 

Zobacz inne wpisy

Zostaw komentarz

Napisz coś od siebie

Zapisz się na mój newsletter!

autoresponder system powered by FreshMail