kultura wideo

Od science-fiction do Wiednia. Moje ulubione powieści

11 sierpnia 2017

Lem, Libera, Bachmann, Dehnel, Karpowicz – znacie te nazwiska? Nawet jeśli jakimś cudem część z nich dotąd Wam umknęła, ten filmik to zmieni.

Jestem molem książkowym. Przyznaję. Książki pomagają mi przeżywać. Patrzeć uważniej. Uwierzyć w sens. Kochać słowa, zdania i przecinki, a zaraz za nimi ludzi, którzy je wypowiadają.

Z tej radości wybrałam dla Was kilka z nich. Literacki crème de la crème. Znajdziecie tu podróż w kosmos, spacery między wiedeńskimi kamienicami, zabawną babcię, kontrast, który otwiera oczy i francuski świat, który jest możliwy w Polsce.

Oto pięć powieści, które lubię najbardziej.

Zapraszam! :)

Zobacz inne wpisy

6 komentarzy

  • Reply Babcia Gawędziarka 18 sierpnia 2017 at 11:05

    Hej, hej :) Ja z kolei od polonistki z gimnazjum dostałam „Lalę” :D Ale bardzo zachęciłaś mnie do przeczytania „Sońki” i „Maliny”. Tylko troszkę mi smutno, że nic z Jeżycjady się nie pojawiło ;)
    Jeśli ja mogę coś polecić, to zachęcam mocno do przeczytania „Pewnej zimowej nocy” Simona S. Montefiore, „Złodziejki książek” Zusaka, „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listów na wyczerpanym papierze”, „Ulissesa z Bagdadu” Erica-Emmanuela Schmitta, „Poczwarki” Doroty Terakowskiej i „Urodzin prawie wszystkich” Toona Tellegena” :)
    Pozdrawiam cieplutko ze słonecznego Lublina!!!
    I dziękuję za ten filmik <3

  • Reply Iga 14 sierpnia 2017 at 18:27

    Droga Jolu,
    ja też dostałam „Madame” od polonistki, w takim samym wydaniu i również z dedykacją! Jakoś mnie to rozczuliło.
    Zaskoczyłaś mnie Karpowiczem, jestem jego fanką, przeczytałam wszystkie książki, ale „Sońka” najbardziej dojrzała.
    Bardzo pięknie opowiedziałaś o „Lali”!
    Buziaki

    • Reply Jola Szymańska 16 sierpnia 2017 at 12:58

      Droga Igo, dziękuję Ci ślicznie :) Fajne miałyśmy polonistki! :) Uściski!

  • Reply Monika R-Ch 14 sierpnia 2017 at 15:06

    Wow, mamy taki sam gust czytelniczy! Po „Sońce” nie mogłam zasnąć, będąc przytłoczona ilością zła, jaka została opisana przez Karpowicza (i ten quasi baśniowy język, rewelacja). „Lala” to świetna historia, choć im dalej w las, tym główna bohaterka mówi mniej, a więcej opowiada wnuczek, co moim zdaniem – przy całkowitym zrozumieniu zastosowanej techniki – nieco nudzi (ale tylko troszkę :) ). „Madame” czytałam jednym tchem. Przyznam za to, że „Dzienników gwiazdowych” i „Maliny” nie znałam, ale na pewno nadrobię! Dzięki za filmik, fajnie się ciebie słucha :) Pozdrawiam!

    • Reply Jola Szymańska 16 sierpnia 2017 at 12:59

      Dziękuję! :) Dzienniki i Malinę bardzo, bardzo Ci polecam. Z Sońką miałam podobnie. Dłuższy czas chodziłam z jej historią w głowie… Pozdrawiam i dziękuję, że napisałaś!

  • Reply TOJA 11 sierpnia 2017 at 22:00

    Prosimy więcej! :-)

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail