natura

Kilka prostych sposobów na smutek

26 listopada 2015

Czasem wyjmujemy go ze starych pamiętników. Czasem wskakuje znienacka przez okno. Innym razem jest koszykiem pełnym rozczarowań, błędów i pomyłek. Smutek nie jedno ma imię. Jak sobie z nim poradzić? Oto kilka prostych sposobów.

Zachmurzone niebo przecinają gołe gałęzie drzew i szczyty bloków. Stolik przy łóżku jest zawalony talerzami, kubkami, kroplami do nosa i chusteczkami. Rzucony w kąt sweter i rozwalone dokumenty blokują wyjście z sytuacji. Po co wstawać, skoro życie jest szare i beznadziejne?

Kiedy jest mi źle, powód jest zazwyczaj jeden – brakuje mi nadziei. Wydaje mi się, że to, co mnie boli, nigdy się nie zmieni. Nie chcę się już starać. Swoje samopoczucie uzależniam od innych ludzi i ich udziału w moim życiu. Zapominam, że moja codzienność to wyłącznie mój interes.

Kiedy czuję się fatalnie, potrafię cały dzień spędzić w łóżku. Najczęściej zdarza mi się to w sobotę, kiedy daje się we znaki zmęczenie po niedospanych nocach i nie kończącym się pędzie ze spotkania na spotkanie. Ale po sobocie przychodzi niedziela. A jawa, jak w piosence, dalej mnie nudzi. Dlatego opatentowałam kilka prostych sposobów na walkę ze smutkiem.

  • Nadzieja w sukience

W sukience mam więcej nadziei, niż w pidżamie, dlatego wiem, że w pierwszej kolejności muszę wstać, pościelić łóżko, ubrać się i pomalować. To chyba najtrudniejsze zadanie, ale od niego wszystko zależy. Milion razy przekonałam się, że porządek w życiu zaczyna się od porządku w domu. Dopiero, kiedy ogarnę siebie i swoją przestrzeń, jestem w stanie zmienić coś więcej.

  • Kawowe podsumowanie

Kiedy jestem już na nogach, czas na najważniejszy i najmilszy posiłek dnia – śniadanie. Dobrze mieć na nie spokojną chwilkę. Moje przepisy na uśmiech to truskawki i śmietana, bułka z dżemem oraz kawa z mlekiem i miodem. Chwila takiej słodkiej, porannej ciszy to szczepionka, która eliminuje wiele negatywnych wirusów.

Czasem, kiedy mi ciężko, domowe śniadanie zamieniam na kawę w ulubionej kawiarni. Robię sobie wtedy godzinną odskocznię. Wypisuję na kartce marzenia, porażki, sprawy do rozwiązania. Bardzo rzetelnie i konkretnie podsumowuję ostatni czas. W ten sposób często okazuje się, że nie jest tak źle, a dzięki kawie i nadziei od razu zaczynam rozwiązywać problemy – od najprostszych, które polegają na wykonaniu telefonu, po skomplikowane, w których trzeba zrobić wreszcie pierwszy krok.

  • Książka marzeń

Kolejnym małym ale skutecznym lekiem na smutki są książki. Na studiach bardzo marzyłam o czytaniu literatury pięknej ale brakowało mi na nią czasu. Na szczęście podręczniki prawnicze, wbrew pozorom, bywały bardzo inspirujące. Dowiadywałam się z nich, że stan rozkładu pożycia małżeńskiego nie jest zjawiskiem niezmiennym i że z faktu przebaczenia wynika, iż brak jest zupełności rozkładu w chwili przebaczenia*. Po hipotekach, księgach wieczystych i zastawach czytałam sobie z kolei o zobowiązaniach, które były w takich okolicznościach czystym relaksem.

Słowem, prawdziwa pasja nie zna ograniczeń – jeżeli kochasz literaturę, znajdziesz ją wszędzie. Nawet w prawie giełdowym.

Jeżeli jednak nie jesteście zawaleni stosem zaległych pozycji branżowych, polecam zasadę, która mi pomogła: jeżeli chcesz czytać – czytaj. Po prostu zacznij. Tak samo jest z wieloma sprawami, które odkładamy na później. Dlatego zawsze i wszędzie chodzę z książką i rzadko zdarza mi się jechać tramwajem, bezmyślnie patrząc w okno. Jeżeli macie wolny dzień, popołudnie lub wieczór, odłóżcie smartfony, wyłączcie komputery. Weźcie do ręki książkę. Zobaczycie, że od razu będzie Wam lepiej.

  • Przyjaciółka (przyjaciel) i wino

Nie ma na świecie lepszego kompana, niż szczera i mądra przyjaciółka (przyjaciel). Wieczór z nią i różowym lub białym, półwytrawnym winem, tchnie nadzieją i wiarą w oszałamiająco szczęśliwą przyszłość ;) To nie żarty! Prawdziwa przyjaciółka zawsze przypomni wam (niekoniecznie dosłownie) słowa św. Teresy od Dzieciątka Jezus:

Trwaj stale w ufności. Niemożliwe, by Bóg na nią nie odpowiedział, bo On zawsze mierzy swą hojność naszą ufnością.

A w zestawie z rozmową i winem polecam takich wykonawców jak Kimbra, Those Dancing Days, Kate Bush, Michael Jackson, Voo Voo i Kabaret Starszych Panów. Tylko uważajcie, bo przez tą playlistę wieczór może się przeobrazić w najlepszą domówkę waszego życia!

  • Randka z kulturą

Muzeum i teatr są od dodawania ludziom skrzydeł. Tak samo jak dobre koncerty i piękne miejsca. Dlatego, kiedy jest mi źle i nic już nie skutkuje, przygotowuję plan wyprawy, opatulam się w najgrubsze swetry i ruszam. Kamienica, w której mieszkał Czesław Miłosz. Kossakówka, w której wychowała się Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Grób Marka Grechuty na Cmentarzu Rakowickim. Kawa w Piwnicy pod Baranami. Taki spacer można dostosować do aktualnego stanu portfela. Jeżeli nie stać mnie akurat na wymarzony spektakl czy koncert, wystawa w Sukiennicach czy Pałacu Szołayskich jest idealną opcją na niedzielę. Wtedy wstęp do krakowskich muzeów jest bezpłatny. Do tego chwila cichej modlitwy lub msza na Skałce (a tam, w Krypcie Zasłużonych Malczewski, Wyspiański, Szymanowski) i mamy dzień jak nie z tego świata.

Na szczęście nie tylko Kraków ma swój zestaw sekretów i wspomnień. Możecie je odkryć w każdej miejscowości! W Zakopanem (Atma, szarlotki, mróz i Witkacówka), Warszawie (Ławeczka Mirona Białoszewskiego, Nowy Świat, Wilanów), Wrocławiu (kojarzy mi się z pięknym rynkiem, kamienicami i… świetnym sushi), Gdańsku (w którym byłam raz w dzieciństwie, ale kocham to miasto platonicznie) czy moim rodzinnym Bielsku (wiedeńskie kamienice, galicyjskie kawiarnie). Nie wierzę, że na świecie istnieje miejsce, w którym nikt nigdy nie marzył.

Na duży smuteczek

Smutku się nie wyleży. Nie wystarczy aspiryna. Według Przybory i Wasowskiego gdy nie duży lecz w sam raz, równowagi nie zaburzy naszej w nas. Ale jeżeli nas on jednak przerasta, warto zrobić coś dla siebie. Zaparzyć herbatę, pogadać z Bogiem, wstać i zadbać o swoje serce.

A jakie są Wasze sposoby na smutek?

 

*J. Ignatowicz, M.Nazar – Prawo Rodzinne. Z tej książki wypisałam swego czasu spory zestaw życiowych cytatów :) ale ostatecznie najbardziej ujęło mnie powiedzenie doktora, z którym mieliśmy prawo cywilne: Ojcostwo jest jak hipoteka – to jest prawo akcesoryjne. Z pozdrowieniami dla studentów prawa i prawników ;)

Zobacz inne wpisy

17 komentarzy

  • Reply Kasia 2 grudnia 2016 at 21:16

    Dziękuje za artykuł.

    Jest takie narzędzie, które nazywa się Emocjonalna Droga. Narzędzie to pomaga na każdy smutek, nawet największy na przykład w przypadku utraty bliskiej osoby. Tutaj jest moja opinia o Emocjonalnej Drodze i wrażenia ze stosowania: https://odkasi.blogspot.com/2016/11/jak-zapanowac-nad-emocjami-i-poczuc-sie.html

  • Reply Maja 28 lutego 2016 at 16:44

    „Nie wierzę, że na świecie istnieje miejsce, w którym nikt nigdy nie marzył.” – w kontekście artykułu bardzo fajnie napisane;)

    Strasznie trafne są Twoje rady, wezmę je do serca. Kiedyś jakiś święty miał spisany przepis na smutek:

    1. Wypłakanie się
    2. Gorąca kąpiel
    3. Rozmowa z przyjacielem
    4. Godna przyjemność
    5. Modlitwa

    Mi dobrze robi zawsze spacer, unikam słuchania muzyki, bo mam tendencje wtedy do puszczania samych depresyjnych kawałków, idę pochodzić po sklepach (a jestem antysklepowa, mimo to, zapach dobrych potraw, widok pięknych ubrań, dzieł sztuki, napawa mnie optymizmem).

    Często zmuszam się do kontaktu z ludźmi w takich momentach – albo, tak częściej, sami przychodzą. Jakby Bóg ich dawał właśnie w tych najgorszych momentach, mówiąc: „Hej, maja, daj se siana, dziewucho. Jest pięknie”:)

  • Reply Marta 3 stycznia 2016 at 20:37

    Rady super ;) wino z przyjaciółką chyba jedna z lepszych, nigdy nie ma to jak szczera rozmowa z drugim człowiekiem…zazdroszczę prawdziwych przyjaciół :)

  • Reply Anna Maria 8 grudnia 2015 at 16:16

    Zgoda, zgoda, tylko tego okna tramwajowego bym nie zaniedbywała jednak… To taka rama na obrazy. A pejzaż – nawet miejski i nawet jesienno-zimowy może odgonić smutki. Tyle jest piękna na około i to całkiem za darmo! To piękno nie pozwala być bezmyślnym, co najwyżej melancholijnym:-). Kluczem jest to, co niektórzy zwą „uważnością”. Kiedy się patrzy i gdy się czyta oraz kiedy się słucha przyjaciela, kiedy się delektuje kawą i kiedy się oddaje kulturalnym rozrywkom trzeba być w tym ciałem i duchem. Kiedy jestem uważna, dostrzegam proporcje poprawnie, a wtedy smutek siłą rzeczy staje się tylko jednym z elementów ogromnej i nieskończenie różnorodnej układanki. Pozdrawiam:-)

    • Reply Jola Szymańska 10 grudnia 2015 at 17:00

      Pięknie :-) Przypomniałaś mi o tym wszystkim, dziękuję :-)

  • Reply Olala 5 grudnia 2015 at 00:26

    Studentka prawa dziękuję za pozdrowienia z pięknego Wrocławia! Zapraszamy :)

    • Reply Jola Szymańska 10 grudnia 2015 at 17:03

      Drobiazg :-) We Wrocławiu pojawiam sie bardzo chętnie :-)

  • Reply Olka 30 listopada 2015 at 15:21

    ale fajnie :) dzięki! zgadzam się, najleprzy przepis przeciw smutku – to czytanie :)

  • Reply Ela 29 listopada 2015 at 23:54

    Dzięki, dzięki, dzięki! :)
    Wspaniałe sposoby. Przemycę je do swojego życia, do swoich smutków.
    Moim sposobem na smutek jest najczęściej książka. Nawet z anatomi <3 :)

    • Reply Jola Szymańska 10 grudnia 2015 at 17:02

      Elu nie ma za co! A anatomia działa pewnie równie skutecznie co prawo zobowiązań ;-)

  • Reply Robak 28 listopada 2015 at 09:07

    Moim sposobem jest „zabieganie” smutków oraz problemów do tego stopnia, że nie mogę np. dotrzeć do samochodu…

    • Reply Jola Szymańska 28 listopada 2015 at 15:35

      Ze zmęczenia? ;-) Ucieczka w pracę – przerabiałam ale u mnie były marne skutki. Pozdrowienia!

  • Reply afro 27 listopada 2015 at 22:55

    Super! Super! Słucham Cię, Czytam. Zadziwiasz. I za to Ci DZIĘKUJĘ! I … czekam na Ciebie w Płocku! :-)

  • Reply Agata 26 listopada 2015 at 21:59

    Moim sposobem na smutek jest… sen! Tylko ostrzegam, ponieważ sen wcale nie pomaga. On rozciąga smutek w czasie, dzięki czemu po porządnej drzemce smutek odrobinę się zmniejsza na tyle, że można wyjść z łóżka i nie spoglądając sobie w twarz wypić zieloną herbatę. Po herbacie zawsze trzeba żyć dalej.

    • Reply Jola Szymańska 27 listopada 2015 at 10:05

      O tak, zgadzam się. Czasem najlepiej położyć się spać :)

    • Reply Tim 4 grudnia 2015 at 10:34

      Myśle, że smutek ucieka od przytulania, tak jaK ciemność od lampki…no może trochę wolniej…według kaczki Katastrofy (Pan Kuleczka)

    Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail