wideo

Pięć kroków do szczęścia

16 maja 2015

Pamiętacie, jak w trzecim odcinku mojego Domu mówiłam o tym, jak tu i teraz zacząć budowę Domu? Dziś tłumaczę co zrobić, kiedy on się nam wali.

Mój Dom wali się regularnie. Co jakiś czas wypada jedna czy sto cegieł i nagle o moją głowę rozbijają się twarde, ceramiczne dachówki. Ale wypracowałam sobie receptę, która świetnie działa!

To recepta na drogę do NIEGO – modlitwa w każdej chwili.

Pamiętaj tylko, że to nie jest lek, który zadziała od razu w momencie zażycia. Nie ma w nim substancji reagujących z duszą w sposób natychmiastowy i wybuchowy. To lekarstwo musi się wchłonąć i zaschnąć, żeby dobrze scalić mury. Ale gwarantuję – jest niezawodne!

* K O N K U R S *

Opisz w komentarzu (pod tym wpisem, na YT lub FB) jak Ty lubisz się modlić i wygraj BIBLIĘ DO ŻUCIA! Która (wbrew temu co powiedziałam – zawsze muszę coś przekręcić!) zawiera fragmenty Kazania na Górze z Ewangelii św. Mateusza.

Boisz się, że BIBLIA DO ŻUCIA Ci zaszkodzi? Poczytaj o jej zastosowaniach tutaj! I zacznij żuć Ewangelię ;-)

Konkursowe komentarze można zostawiać do piątku, 22 maja. WYNIKI ogłoszę za tydzień – w sobotę.

Zobacz inne wpisy

4 komentarze

  • Reply Efffka 15 kwietnia 2016 at 23:56

    Dzięki Tobie Jolu czuję że nie jestem dziwna że kocham Boga i cały czas go poszukuję!Tak często wątpiłam aż mi wstyd!Dobrze że jesteś ,bo tacy jak ja nie czują się samotni!Twój blog jest tak ludzki ,tak normalny że aż trudno nie wierzyć!Chwała Panu Bogu i Tobie kochana!

  • Reply Marta 25 sierpnia 2015 at 12:45

    A jaki konkretnie jazz Pani poleca do modlitwy ? ( wykonawca, utwór ) :D

    • Reply Jola Szymańska 5 listopada 2015 at 21:18

      Po pierwsze – Jola jestem ;)
      Co do konkretnych propozycji, to wszystko zależy od nastroju i chęci. Tutaj ►http://bit.ly/1MlPe07◄ znajdziesz kilka inspiracji ;)

  • Reply Jakub 22 maja 2015 at 22:22

    Głęboki oddech… Raz… Dwa… Trzy i klik w wyślij. Trochę popłynąłem:).

    Mam kilka sposobów. Chyba nie są jakieś mega ekstrawaganckie. Nie staje na głowie i nie robię pompek w rytm modlitwy różańcowej (choć hmm… to nie taki zły pomysł) :). Pewnie niektóre są znane, zasłyszane, pomijam oczywistości takie jak Msza Św. choć to najważniejszy punkt naszej relacji z Jezusem.

    1. Pisanie do Boga.

    Pomysł na modlitwę przypomniał mi się spontanicznie wczorajszego dnia. Prowadzę dziennik w którym zapisuję sobie różne rzeczy, w pewnym momencie zacząłem pisać stricte do Pana Boga i właśnie dzisiaj podczas jednego z takich spotkań przypomniał mi się wcześniej obejrzany filmik Hipster Katoliczki. Swoją drogą omijałem Twoje filmiki szerokim łukiem, „eee hipsterka jakaś, o co cho” – Haters gonna hate, a bardzo miło się zaskoczyłem. Chyba nie mam innego wyjścia jak wysłać moje sposoby:).

    2. „Tup tup nogą na chwałę Pana.” Chodzi o taniec i śpiew koncentrując się na tym jak wspaniałe jest jego miłosierdzie. Więcej na ten temat wie pełen pokory zespół Boguchwała który serdecznie polecam! Duch święty przenika ich aranżacje:).

    http://www.nonpossumus.pl/ps/Ps/33.php

    https://www.youtube.com/watch?v=-Gp4jwspMmQ

    3. Wiersze.

    Czasami brakuje mi słów i lepiej wyraża się myśli po prostu pisząc rymowanki:). Pewnie każdy ma swoje „jazdy” i chyba nie ma nic wspanialszego niż oddać mu odrobinę czasu tworząc coś.

    4. Spacerowa modlitwa.

    W tym przypadku mam swoją ulubioną trasę pielgrzymkową;). Mijając ludzi na ulicy każdego dnia można zobaczyć kogoś kto na prawdę potrzebuję błogosławieństwa. Pewnie to Ci którzy najbardziej zapadają w pamięć. Warto wybrać z nich kilka osób i odmówić choćby zdrowaśkę w ich intencji. To chyba Św. Ignacy Loyola wymyślił.

    5. Ulubione godzinki z naciskiem na GOD!:)

    Mam takie upodobanie, że lubię godziny pokrywające się z minutami.:) Bałem się, że to już podchodzi pod jakiś zabobon, ale teraz wiem, że nie ma w tym nic złego i daję w moim przypadku dobre owoce. 21:21 i 12:21 to moja ulubione. Wtedy staram się modlić do Boga przez Maryję:). Jak przystało na wzorowego lenia, nie zawsze jestem punktualny co często napawa mnie wstydem, ale mając coś ustalone chyba łatwiej się zebrać na spotkanie z kimś aż tak ważnym. O godzinie 15 to wiadomka.:) Oczywiście życie zaskakuje i modle się też o innych porach dnia bez tego relacja z Bogiem nie była by aż tak żywa. Powoli uczę się kontaktu z naszym Ojcem:).

    6. Sprzątanie z Św. Józefem.

    O kurcze jak ja nie lubię tej czynności, ale bałaganu też. Podczas sprzątania staram się myśleć o tym jakim był wspaniałym mężem i pewnie wysprzątał tak chatę nie raz, że łooooo. Oczywiście choćby niesiony krzyż przez Pana Jezusa jest ważniejszym obrazem, korzystam z niego w innych sytuacjach, ale jakoś Św. Józef kojarzy mi się z obowiązkami.

    7. Wymyśl coś!. Chciałem żeby było siedem sposobów, coś tam jeszcze ukrywam no, ale może ktoś się zainspiruje żeby właśnie ten z pozoru najgłupszy pomysł zamienić w modlitwę.

    Podsumowując. Myślę, że nie ma jedynej drogi do szczerej modlitwy, warto szukać tego co nam odpowiada najbardziej, oczywiście są granice, ale tradycyjne metody z dodatkiem naszej inwencji przemieniają się w coś najszczerszego i chyba o to chodzi! I jeszcze jedno – Bla bla bla, można sobie pisać o różnych rzeczach, ale łatwo w tym świecie zapomnieć, że bez jego światła szybko gaśnie w nas ogień i wszystkie fajne rzeczy które robimy są owocem jego miłości do nas. Dobrze, że można spotkać ludzi którzy potrafią przypominać o tak ważnych kwestiach. Chwała Panu:)

    Boguchwała

    Może mógłbym robić wielkie rzeczy,
    sławić swe imię na cały świat.
    Lecz czy imię na piedestale ucieszy?
    Bez Ciebie widziałem ziemie zza krat.
    Każde słowo to Twoja chwała!
    Wdzięczność – to byłby werset za długi.
    Powiedziałem tak Jezusowi
    i tyle z mojej zasługi.
    To ty ulepiłeś mnie ze swej gliny,
    choć dla niektórych wciąż słaby okaz,
    łajza, nic nie znacząca, ale
    dziś wiem, że na prawdę kochasz.
    Proszę Cię kolejny raz
    oświetl najlepszą drogę,
    a z tej zbyt krętej wyprowadź…
    Czy to tak wiele? Dla Ciebie?
    Panie dziś klękam u Twoich stóp.
    Chcę być tym białym gołębiem,
    a nie ciemnością jak czarny kruk
    A ty bracie? Nie ustawaj,
    w modlitwie wylej swą radość i żale,
    ale pamiętaj by przy tym oddać należność –
    żywemu Bogu chwałę.

    Amen:)

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail