dusza

Okienko na Stolarskiej

18 marca 2014

Udało mi się wczoraj spędzić „okienko” na Stolarskiej. Stolarska w Krakowie, to ulica Dominikanów.

Zaczyna się od placu Wszystkich Świętych, przy którym stoi kościół Świętej Trójcy, dalej wejście do klasztoru i na krużganki. Każdy krakowski student zna Stolarską – jedni z uwagi na Beczkę (dominikańskie duszpasterstwo akademickie), drudzy z uwagi na bary, których pełno aż po Mały Rynek, a inni (i tych jest prawdopodobnie najwięcej) z obu tych względów.

Moje okienko spędziłam na samym początku – trafiłam przypadkiem na mszę u Dominikanów. Bardzo potrzebowałam takiej chwili, bo mam ostatnio zakłócenia na linii z Górą. Tym razem usłyszałam takie słowa ewangelisty Łukasza (Łk 6,36-38):

Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, natłoczoną, utrzęsioną i opływającą wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie.

Poruszył mnie komentarz zakonnika, który zwrócił uwagę, że tym miłosierdziem w pierwszej kolejności musimy obdarzyć samych siebie. Sami siebie musimy pokochać, musimy przestać się osądzać, potępiać. Ktoś powie – „oczywiste” – i będzie to o nim dobrze świadczyło, bo widać potrafi sam siebie kochać i sobie wybaczać. Ja często nie potrafię być dla siebie dobra, wyrozumiała, życzliwa.

O. Adam Szustak podobną myślą kończy piąty odcinek swoich rekolekcji wielkopostnych. Odnosi ją do zdrady świętego Piotra i zwraca uwagę, że Jezus nie szydzi z tej zdrady, nie odrzuca Piotra. Kocha go i wybacza. Piotr, w przeciwieństwie do Judasza, kocha też sam siebie – nie załamał się z powodu swoich błędów i swoim życiem pozwolił Bogu, aby zbudowano na nim Kościół. Niesamowite, jak musiał ufać Jezusowi, skoro będąc świadomym swoich słabości, swojego tchórzostwa, mimo wszystko zgadza się wypełniać tak ambitny plan Pana.

Na Stolarskiej trochę wczoraj wiało. Pełno taksówek, ludzie na przystanku, zakochani turyści. To popołudnie okazało się być dopiero początkiem cudów i radości, odkrywania miłości. Ona jest, jeju. Ona jest.

Zobacz inne wpisy

1 odpowiedź

  • Reply Paulina 16 grudnia 2014 at 23:01

    Jedno z moich ukochanych miejsc w Krakowie! Nie wiem czy jesteś z Krakowa, czy miałaś kiedyś okazję być na słynnej „dwudziestce” o.Szustaka. Dla mnie to były wyjątkowe czasy. Teraz włóczę się po świecie, mieszkam to tu to tam, a często tęsknię za Krakowem właśnie z powodu tego miejsca i tych mszy i o.Szustaka. Bogu dzięki że internety nie są mu obce! :)

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail