kultura

Jak uratować I-Komunistę

15 maja 2016

Czy to źle, że dzieciaki dostają z okazji I Komunii smartfony, laptopy i quady? Czy komunijne (albo – jak chciał bohater znanego żartu – „komunistyczne”) stroje powinny być ujednolicone? Moim zdaniem niekoniecznie. W I Komunii Świętej nie chodzi o ego, ambicje, pokorę, pychę, równość, braterstwo czy inną sprawiedliwość.

Od lat nie byłam na żadnej I Komunii, ale dobrze pamiętam własną sprzed (o zgrozo!) 17 lat. Przełamywanie konwencji zaczęłam już wtedy, bo do I Komunii Świętej przystąpiłam w Prima Aprilis. 1 kwietnia 1999 roku wypadał Wielki Czwartek, a moi rodzice uznali, że rocznica ustanowienia Eucharystii to idealny moment na pierwsze przyjęcie Ciała Jezusa. Balowo-tiulową sukienkę dostałam od starszej kuzynki. W długie, rozpuszczone włosy mama wpięła mi biały kwiat.

W niedzielę świętowaliśmy zmartwychwstanie, więc impreza komunijna odbyła się dopiero w Poniedziałek Wielkanocny. Ja i młodszy brat (wspólnie przystępowaliśmy do I Komunii) dostaliśmy rowery (Janek jeszcze tego samego dnia świętował Lany Poniedziałek – wraz z nowym pojazdem – w sadzawce), on dwie Encyklopedie Szkolne i zegarek, ja słownik ortograficzny i złoty łańcuszek, w którym dopiero ostatnio zaczęłam chodzić.

W szkole wychowawczyni była pewna, że żartuję mówiąc, że przystąpiłam do I Komunii 1 kwietnia. Reszta klasy czekała na mainstreamowy maj. W rodzinie z kolei nie obyło się bez docinek. Pamiętam jak ktoś dokuczał mamie, że po co tak wydziwiać, dlaczego nie z resztą dzieci, a co to w ogóle za zwyczaje. Tak jakby zwyczaje miały tu jakiekolwiek znaczenie.

Góral i inne bajery

Nie byłam najdojrzalszą w historii świata dziewięciolatką, ale wiedziałam, że dzień I Komunii Świętej jest ważny nie tylko z powodu lanserskiego spaceru w balowej sukni czy wymarzonego roweru górskiego. Miliony poważnych rozmów i pytań, wspólne, wieczorne modlitwy, pierwszy rachunek sumienia (w zestawie z kablowaniem na nieprzykładającego się brata) i pierwsza spowiedź (nota bene u totalnie gburowatego proboszcza), były dla mnie jasnym komunikatem: przyjmę do serca Pana Jezusa.

Co znaczy fakt, że zjem Boga? Mało z tego rozumiałam, ale wiedziałam, że tego dnia stanie się coś bardzo ważnego. Chociaż równie bardzo ekscytowała mnie sukienka oraz wizja gości, tortu i prezentów.

Bój się Boga!

Ponoć dziś „wszystko wygląda inaczej”, dzieciaki dostają z okazji I Komunii smartfony, laptopy i quady, a imprezy komunijne przypominają wesela. Czy to źle? Od kiedy prezenty, impreza i komunijne (albo – jak chciał bohater znanego żartu – „komunistyczne”) stroje mają takie wielkie znaczenie?

W I Komunii Świętej nie chodzi przecież o ego, ambicje, pokorę, pychę, równość, braterstwo czy inną sprawiedliwość. Chodzi o zjedzenie Boga. Dosłownie. Tego dnia dziecko może po raz pierwszy tak bardzo osobiście doświadczyć tego, że Bóg się przed nim uniża, oddaje mu Siebie. Nie z żalu czy wyniosłej łaski, ale z miłości. I naprawdę chce, żebyśmy już teraz jak najbardziej doświadczali Nieba.

Może więc zamiast narzekać na quady i zazdrościć dzieciakom dobrej imprezy warto wziąć „komunistę” na ciasto czy spacer i pogadać z nim o Jezusie?

Rozumiem frustracje rodziców i gości, którzy czują się zobowiązani do zakupu zwyczajowego prezentu. Rozumiem też to, że dziecku może być przykro jeżeli koleżanka będzie miała ładniejszą sukienkę. Ale tych kwestii nie rozwiąże się stawiając na pierwszym miejscu cokolwiek lub kogokolwiek innego niż Chrystusa.

Tylko w Jego rękach woda niemocy zamienia się w najlepsze wino. Jeżeli dziecko jest otoczone Bogiem, miłością, modlitwą, wsparciem i rozmową, nawet najdroższy iPhone tego nie zepsuje.

Zobacz inne wpisy

4 komentarze

  • Reply A 2 listopada 2016 at 17:57

    A to można tak przystąpić sobie wcześniej? Pytam poważnie, nie wiedziałam. U nas wszyscy szli w terminie wyznaczonym przez księdza, jednocześnie, nie sądzę by było miło przyjęte jakby ktoś chciał indywidualnie coś ustalać.

    • Reply Jola Szymańska 7 listopada 2016 at 11:22

      Tak, można. Na Śląsku mówią że to „wczesna Komunia Święta” :)

  • Reply Justyna 29 września 2016 at 19:50

    A ja moze trochę nie w temacie :-) chodzi mi o główne zdjęcie ;-) z jednorozcem. Moj synek chodzi do katolickiego przedszkola i ostatnio na zebraniu dla rodziców od naszej Siostry dyrektor dowiedzielismy sie, ze jednorożec to bardzo zly symbol, symbol diabła i ze powinnismy jako rodzice strzec nasze dzieci przed takimi obrazami, w bajkach,grach, na ubranich. Jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat. Oczywiscie jednorozec nie byl jedynym symbolem wspomnianym przez siostrę. Pozdrawiam! :-)

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail