kultura

6 filmów, dzięki którym pokochasz zimę

9 stycznia 2016

Kakao z piankami, internetowy romans, wyjazd do L.A., zwariowana rodzinka… Zaraz, zaraz, czegoś mi tu jeszcze brakuje… No tak, pop cornu! Przed Wami kino z Meg Ryan, Colinem Firthem, Diane Keaton, Hugh Grantem i… zimą w roli głównej. Jeżeli tego karnawału zdarzy Wam się wieczór w domu – to idealne propozycje ;-)

Obiecywałam ten tekst już dawno, ale zima rozłożyła mnie na łopatki. Niespodziewanie zrobił się styczeń. Dziś wreszcie dzielę się z Wami filmami, które gwarantują dobrą zabawę. I dobre towarzystwo.

1. Masz wiadomość (1998), reż. Nora Ephron

– Mam katar i jeszcze się nie obudziłam. Jem ziółka, łykam witaminę C i bez przerwy… – te argumenty nie powstrzymały Joe Foxa (Tom Hanks), który wchodzi do domu Kathleen (Meg Ryan) za sąsiadem. Kiedy puka do drzwi, kobieta odkłada szybko domofon i widząc przez judasza znienawidzonego właściciela ogromnej księgarni, który wykończył jej małą księgarenkę Na Rogu Ulicy, w panice każe mu czekać za drzwiami. Narzuca na pidżamę jesionkę, zaczyna zbierać z półek i stołu brudne kubki, pakuje w kieszenie stosy brudnych chusteczek, wiąże płaszcz w talii i z kłamaną pewnością siebie otwiera niechcianemu gościowi drzwi. – masz-wiadomosc-meg-ryanCo ty tu robisz? – Słyszałem, że jesteś chora. Martwiłem się i chciałem sprawdzić – odpowiada trzymający kwiaty Joe. Zdziwiona Kathleen nie ma jeszcze pojęcia, że to on jest facetem, z którym od kilku miesięcy romansuje na internetowym czacie.

Jest kilka nazwisk, według których wybieram filmy. Jedno z nich to Meg Ryan.

Jest kilka nazwisk, według których wybieram filmy. Jedno z nich to Meg Ryan. Jej dziewczęca figura, delikatna uroda i słodka niezdarność rozczulają chyba wszystkich. A kiedy dodać do niej Toma Hanksa i małą, uroczą księgarenkę, mamy najpiękniejszy film na świecie!

2. Rodzinny dom wariatów (2005), reż. Thomas Bezucha

Sybil (Diane Keaton) i Kelly (Craig T. Nelson) mają piątkę dorosłych dzieci, które wychowali w atmosferze miłości, akceptacji, bez tematów tabu i oszustw. W tej rodzinie każdy potrafi przeprosić, każdy potrafi się z siebie śmiać, każdy jest kochany tak samo – i gej i świr (przecudowny Luke Wilson w roli Bena!), i wredna siostra. Kiedy wszyscy zjeżdżają na Święta do rodzinnego domu, świat staje na głowie. Poczucie humoru, dystans i luz nie chronią ich co prawda przed idiotycznymi tekstami dziewczyny nastarszego z rodzeństwa Everetta (Dermot Mulroney), ale w każdej, nawet najbardziej abstrakcyjnej sytuacji, pozwalają wybuchnąć śmiechem.

W tym rodzinnym domu wariatów nie chodzi jednak o „machanie flagą świra”, ani o różnice w wychowaniu. W te Święta chodzi o coś dużo ważniejszego. Wszystko okazuje się jasne w mojej ulubionej, choć bardzo smutnej scenie. Kiedy Kelly, leżąc obok Sybil, rozpina jej koszulę i delikatnie dotyka blizny po mastektomii.

3. Family Man (2000), reż. Brett Ratner

Jak zrobić kakao z piankami? Bezradność Jacka (Nicolas Cage) mówi pięcioletniej dziewczynce wszystko. – Nie jesteś moim tatą – podsumowuje mała Annie i drąży dalej: – Jesteś kosmitą?

family-manMężczyzna miał wszystko. Pieniądze, piękne kobiety, władzę w wielkiej korporacji. I pewnego dnia wszystko traci. Na Filmwebie piszą, że to fantasy i element fantasy ma miejsce właśnie w tym momencie. Nick budzi się w obcym domu jako mąż z kilkuletnim stażem i tata dwójki maluchów, sprzedający opony w firmie teścia. Możecie sobie wyobrazić reakcję faceta, który z Ferrari musi się przesiąść w średniej klasy rodzinny samochód. Ból. A jednak w pewnym momencie okazuje się, że i takie życie ma wartość. Może nawet większą, niż poprzednie.

Dlatego jakąkolwiek drogę życia wybierzecie, nauczcie się robić kakao z piankami. Ja już potrafię ;-)

4. The Holiday (2006), reż. Nancy Meyers

– W filmach są gwiazdy i ich przyjaciółki. Ty jesteś gwiazdą, a zachowujesz się jak przyjaciółka – mówi do Iris (Kate Winslet) dziewięćdziesięcioletni sąsiad. Dziewczyna przyjechała do Los Angeles w ciemno. Byle jak najdalej od toksycznego eks, od którego nie może się uwolnić. Zamienia się mieszkaniem i kontynentem z Amandą (Cameron Diaz), która w małym domku pod Londynem ma zamiar odseparować się od gatunku męskiego. Jej „idealny” plan psuje jednak brat balującej w Ameryce Iris (Jude Law).

Zaszyć się na Święta na drugim końcu świata, być tam odnalezioną przez miłość życia, a do tego wyglądać jak Cameron Diaz lub Kate Winslet? Wchodzę w to! Sumienna altruistka z sercem na dłoni i rozkapryszona kobieta sukcesu, skrywająca swoje drugie dno – Iris i Amanda to dwie skrajności. W każdej znajdziecie coś z siebie. A dialog o byciu „gwiazdą własnego życia” polecam każdej wątpiącej w siebie dziewczynie.

Zaszyć się na Święta na drugim końcu świata, być tam odnalezioną przez miłość życia, a do tego wyglądać jak Cameron Diaz lub Kate Winslet? Wchodzę w to!

5. Dziennik Bridget Jones (2001), reż. Sharon Maguire

W tym zestawieniu mogło zabraknąć Kevina, Ebenezera Scrooge’a i stu jeden dalmatyńczyków, ale nie mogło, po prostu nie mogło zabraknąć świątecznego swetra Marka Darcy’ego (Colin Firth). Pierwsze i każde kolejne spotkanie Marka z Bridget Jones (Renée Zellweger) jest kompletną porażką, a ona sama jest – bądźmy szczerzy – dosyć głupia, i nie zmienia się to aż do deszczowego „tak nie całują grzeczni chłopcy”. Ale czasem miło do niej wrócić. Choćby po to, żeby zobaczyć niebieską zupę i znów usłyszeć: „lubię cię taką, jaka jesteś”.

Zresztą, znacie lepszą okazję na czekoladowe lody z ajerkoniakiem?

6. Love, actually (2003), reż. Richard Curtis

Zastanawiałam się, czy jest w tym filmie wątek, który lubię najbardziej. Pocałunek premiera i ślicznej sekretarki, który niespodziewanie staje się finałem szkolnych jasełek? Totalnie odjechany wątek delikatnej i romantycznej pary, która poznaje się kręcąc… film porno? Wzruszająca pogoda ducha faceta, który po śmierci ukochanej uczy jej synka jak postępować z kobietami? A może Joni Mitchell?

Jeżeli mam wybrać swoją ulubioną scenę Love, actually, będzie nią jednak ta, w której zakochany w żonie przyjaciela facet wyznaje jej miłość. Zupełnie bezinteresownie. Tylko dlatego, że są Święta. A w Święta trzeba mówić prawdę.

A co Wy lubicie oglądać w zmęczone, zimowe wieczory? :-)

Zobacz inne wpisy

12 komentarzy

  • Reply Ania z Primo 17 grudnia 2016 at 21:44

    Family Man i Masz Wiadomość. To drugie koniecznie w pierwszy dzień świąt, wieczorem gdy dzieci już śpią, i nareszcie można zjeść coś innego niż ciasta i sałatki, ot np. przepyszne i łudząco lekkie ciasteczka imbirowe upieczone przed świętami tylko z myślą o tej chwili… :)

  • Reply Mary 17 grudnia 2016 at 15:14

    U mnie co święta od lat niezmiennie The Holiday i Love Actually, nie wiem jak to możliwe, że jeszcze mi się nie znudziły. W tym roku urzeczona klimatem Rogue One planuję dodać do zestawu maraton Star Wars.

  • Reply Marta 27 lutego 2016 at 19:25

    Może to niewłaściwe, i nie do końca wiem gdzie mam się zwrócić z moją prośbą, ale czy jest możliwość stworzenia Twojego TOP filmowego, który w jakiś sposób szczególnie jest Ci bliski sercu ? Pozdrawiam, jako fan Boga i dobrego, klasycznego kina. ;)

    • Reply Jola Szymańska 11 marca 2016 at 23:14

      Marta, to dobry pomysł :-) Będę o nim pamiętać i mam nadzieję, że niedługo do niego wrócę :-D dzięki!

  • Reply Ela Zet. 12 stycznia 2016 at 12:48

    Ja też uwielbiam tę scenę z „Love actually”! Ale najbardziej lubię jej ostatnie kilka sekund, kiedy pada kluczowe „enough”. To scena, kiedy bohater uświadamia sobie, że nie chce już tkwić w toksycznej i raniącej go rzeczywistości. Wypowiedziane przez niego „enough” jest uwolnieniem! Oglądając ją, za każdym razem czuję jego ulgę.

  • Reply Karolina 11 stycznia 2016 at 10:57

    Jeśli Richard Curtis to koniecznie: About time! Piękne! (Ale nie zimowe.)

  • Reply Martina 10 stycznia 2016 at 00:21

    Dzięki za ostatnie wpisy (ten i o wielbłądach!) są świetne, dzięki temu obejrzałam dzisiaj „Masz wiadomość” i jestem urzeczona. Jak zawsze zresztą, gdy do niego wracam. Trzymaj się Jola, powodzenia, pisz dalej – masz piękny talent! A te trzeba mnożyć ;)

    • Reply Jola Szymańska 10 stycznia 2016 at 11:57

      Dziękuję ♡ A „Masz wiadomość” jest lekiem na wszystko :-)))

  • Reply Misiulencja 9 stycznia 2016 at 21:42

    Fajny zestaw! Nie znałam „Rodzinny dom wariatów” :) Od siebie dodałabym „Uwierz w ducha”.

    • Reply Jola Szymańska 10 stycznia 2016 at 11:55

      Mocny trailer, chyba bałabym się oglądać „Uwierz w ducha” sama :D Ale może się odważę ;)

  • Reply Kiara 9 stycznia 2016 at 20:42

    Oglądałam tylko nr 1 i nr 5. Jeśli chodzi o „Masz wiadomość” to podpisuję się obiema rękami. A słowa „Jest kilka nazwisk, według których wybieram filmy” równie dobrze, a może nawet bardziej, odniosłabym do Toma Hanksa.

    • Reply Jola Szymańska 10 stycznia 2016 at 11:50

      Dzięki za tą podpowiedź, tropem Hanksa jeszcze nie szłam ;-)

    Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail