wideo

Dlaczego nie pokażę Wam moich starych zdjęć

23 sierpnia 2017

Mniej śmieszkowo, ale za to szczerze.

Po Waszych wiadomościach widzę, że warto o tym wreszcie pogadać.

Jeśli chcesz na bieżąco dostawać informacje o nowych filmach, możesz zasubskrybować mój kanał. Zapraszam :-)

Zobacz inne wpisy

6 komentarzy

  • Reply Agnieszka 31 sierpnia 2017 at 11:56

    Jola wielkie dzięki za ten filmik. Zewsząd słyszę jak przeszłość i rany z dzieciństwa mogą źle wpływać na nas w dorosłości, w pracy, czy małżeństwie. Często czytałam rożne książki chrześcijańskie, analizy, pytałam księży jak sobie z tym radzić. A tu proszę…tak po prostu pokazujesz, ze można cieszyć się tym, co jest. Ja też nie chcę wracać do przeszłości, ale czasem to ona sama się odzywa, choćby w snach. Wtedy budzę się na siłę, żeby uciec, przytulam mojego męża i dziękuję Bogu za nowe, piękne życie. Dzięki Jolu

  • Reply Magda 25 sierpnia 2017 at 10:00

    tak Ciebie słucham i coś mi się przypomniało z dzieciństwa, ale teraz już jestem dorosła i te potworki zniknęły,

  • Reply Sylwia 25 sierpnia 2017 at 09:16

    Wydaje mi sie, że tym filmikiem pomogłaś wielu osobom zdjąć ciężar, który dźwigają myśląc, że to z nimi jest coś nie tak. Dałaś nadzieję :)
    Młodość nie musi być błoga, radosna. Mam wrażenie, że dla wielu osób jest trudnym doświadczeniem. Jednak budowanie nowego życia, moim zdaniem, powinno się odbywać na podwalinach starego. Czyli: rozprawiam się ze swoją przeszłością, opisuję ją, dotykam ran, zastanawiam się, jaki wpływ miały na moje życie, jakie schematy we mnie wytworzyły, wybaczam i zaczynam uczyć się żyć świadomie. Ważne jest, żeby nie próbować zapomnieć bez zaakceptowania przeszlosci, bo to wszystko wróci.
    Może to zabrzmi dziwnie, ale ja akurat, pomimo ogromu trudnych wspomnień, lubię wracać do tego, co było. I nie ma to nic wspólnego z pastwieniem się nad sobą :) To pozwala spojrzeć na teraźniejszość z większym uznaniem, z perspektywy dawnych, wtedy nieosiągalnych marzeń. I to co dziś wydaje się tak trudne i nierealne, być może jest do osiągnięcia?

  • Reply Zosia 23 sierpnia 2017 at 20:56

    Negatywne doświadczenia mają pozytywne zakończenia :)
    Ja również dość ciężko z mega dołem przeszłam przez gimnazjum i liceum. Teraz jestem tuż po studiach i widzę, że cały ten ciąg układa się w logiczną całość skutkującą po pierwsze – ogromem doświadczeń i nauczek, po drugie – przykład pierwszy z brzegu – dzięki strasznemu liceum dostałam się na super studia. Moje liceum było nakierowane wyłącznie na osiągnięcie wysokiego wyniku w rankingu liceów, liczyła się tylko nauka, praktycznie zero wycieczek, wyjść, ciekawych apeli czy wydarzeń integracyjnych. Nawet na rozwijanie własnych zainteresowań poza szkołą nie było czasu – uczysz się, wkuwasz, robisz miliardy zadań, żyjesz w mega stresie, a jak nie – wylatujesz, żeby nie popsuć swoją maturą wyniku w rankingu. Jaki był efekt? Chociaż czuję się bardziej humanem niż umysłem ścisłym, to dzięki dobrym wynikom matury z matmy (efekt dni i nocy spędzonych z zadaniami maturalnymi a nie naturalnymi umiejętnościami) dostałam się na studia, które może też nie do końca oddają moje talenty, ale były super. A najlepsze w nich było to, że (w sumie zbiegiem okoliczności) trafiłam do super organizacji studenckiej, która bardzo odbudowała moje poczucie własnej wartości, akceptacji w oczach innych ludzi, pozwoliła poznać moje mocne strony.
    I mimo, że mam wątpliwości czy jeszcze raz wybrałabym to samo liceum (o nie, nie chciałabym przechodzić przez to jeszcze raz – w dodatku teraz po reformie rok dłużej), to dziękuję Bogu za te trudne doświadczenia, zahartowanie, i taaaaką super nagrodę za to wszystko!! :D Widocznie tam na górze Ktoś czuwał i tak właśnie miało być :) :)

    Jolu pozdrawiam z całego serca, dziękuję za teksty i filmy – uwielbiam, dużo się z nich uczę i zauważam świat z innej perspektywy :)

  • Reply Babcia Gawędziarka 23 sierpnia 2017 at 16:05

    Ojej, Jolu, przemówiłaś mi prosto do serducha.
    Również należę do tej grupy, która cieszy się, że się „starzeje” ;) Ja z kolei źle wspominam okres podstawówki i etap nastoletni – na studiach na szczęście łapałam już oddech.
    Ten filmik wydaje mi się ogromnie ważny. Jesteś piękna i mnóstwo osiągnęłaś, mogłoby się zdawać, że masz życie jak z filmu. I oczywiście przykro mi, że nie zawsze takie było, ale jednocześnie dzięki tym trudom, przez które przeszłaś, tak pięknie pokazujesz, że każdy może wyjść na prostą i mieć życie będące cudem. Że przez pustynię dochodzi się do Ziemi Obiecanej. Że ja też mogę i też jestem taką księżniczką :D
    Przez swoje filmiki dajesz mnóstwo dobra. Dziękuję, dziękuję, dziękuję!
    Ew.

  • Reply Kasia Sz. 23 sierpnia 2017 at 14:45

    Słowa budujące. Nawet jeśli nie jestem studentką ani uczennicą. Ja nie zamieniłabym dawnych środowisk. Chyba dałabym radę w nich. Tylko żałuję, że nie miałam takiej wiedzy na niektóre sprawy. I większej odporności. Pozdrawiam!!!☺

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail