wideo

Czy warto przyznawać się do wiary?

17 stycznia 2016

Czy warto przyznawać się do wiary? Z jakimi reakcjami spotkałam się po moim „coming oucie”? Przed Wami film, który nie pozostawia złudzeń ;-)

A jakie są Wasze doświadczenia? Czekam na Wasze komentarze z wypiekami na twarzy;-)

Zobacz inne wpisy

13 komentarzy

  • Reply Jol@ 3 lutego 2016 at 18:49

    Przede wszystkim zacznę od tego, że bardzo przyjemnie ogląda się Twoje filmiki. Są takie naturalne i „nienachalne ” :)

    Na co dzień w większości zawsze byłam otoczona ludźmi niezbyt „zakochanymi” w Bogu. Często można było usłyszeć negacje, krytykę Kościoła , księży albo też jakieś uśmieszki pod nosem. W najlepszym wypadku zdarzały się znajome wierzące, praktykujące, ale gdzieś ta wiara była bardziej tradycją niż żywą wiarą. Nigdy nie ukrywałam przed znajomymi ze studiów czy pracy, że chodzę do Kościoła, że wiara jest dla mnie ważna, ale też nigdy nie potrafiłam opowiadać o swoich przeżyciach i doświadczeniach związanych z wiarą, tak pięknie jak to, co nieraz przeżywałam wewnątrz siebie. Często byłam wewnętrznie zawiedziona, że ci ludzie nie potrafią przez swoje zamknięte serce dostrzec tego, co ja dostrzegłam. To nie znaczy wcale, że byłam czy jestem od niech lepsza. Po prostu chciałam się z kimś podzielić swoimi radościami. Natomiast jakoś nigdy nie czułam tego czegoś żeby przystąpić do jakiejś wspólnoty.
    Obecnie stawiam kolejne małe kroki w tym, aby nie wstydzić się przyznawać do wiary w Boga. I zdarza mi się delikatnie podrzucać konkretne modlitwy, do konkretnych Świętych, w konkretnych sprawach osobom z mojego otoczenia. Albo też opowiadać o zaskakująco dobrym kazaniu, które ostatnio usłyszałam czy też kulturalnie wyrażać swoje zdanie kiedy nie zgadzam się w jakiejś konkretnej sprawie dotyczącej Kościoła.

    To nie zmienia faktu, że przyjemnie się słucha jak inni opowiadają o swoich doświadczeniach z Bogiem :)
    Dobrze, że znalazłam (całkiem przypadkiem) Twojego bloga.

  • Reply naranja 22 stycznia 2016 at 03:56

    Ja się z tym nie afiszuję, ale jak ktoś zacznie temat, zapyta o cokolwiek to zaczynamy gadać – często długo. Wtedy się przyznaję i często otwieram i tu się zgadzam, Pan Bóg to temat interesujący dla każdego. Jedna z ciekawszych dyskusji zaczęła się w zasadzie od niewinnego pytania, które usłyszałam na wyjeździe na praktyki : „W zasadzie to po co chodzisz na Mszę w języku którego nie rozumiesz?” – dobry zpalnik i piękna puenta o piątej nad ranem. :)

  • Reply Kuba 21 stycznia 2016 at 20:41

    Podobnie jak u Magdy która napisała powyżej. Kiedy poznałem Pana bardzo emanowałem tym wielkim wow. Bóg jest wspaniały to fakt, ale powoli dochodzę do wniosków, że po prostu trzeba z nim żyć, a nie w kółko o nim gadać, choć warto się dzielić swoim świadectwem, ale chyba trzeba być na tyle mądrym żeby wiedzieć jak to robić. Wiele osób można odstraszyć od wiary swoją nachalnością. Czy warto się przyznawać? Odpowiedź jest prosta:].

    „Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie…”

    • Reply Jola Szymańska 2 lutego 2016 at 15:25

      Oj tak, trzeba z Nim żyć. I to okazuje się największym sprawdzianem :-)

  • Reply Szymon Podróżnik 21 stycznia 2016 at 10:09

    Mi jest bliski Karol de Foucauld i takie życie w Nazarecie, bez wielkiego krzyczenia na każdym kroku kim jestem. Trochę korespondują z tym słowa: „Nie mów o Bogu, zanim ludzie nie pytają, ale żyj tak, aby pytali!”

  • Reply Magda 20 stycznia 2016 at 22:52

    Zaraz po tym jak niecały rok temu się nawróciłam i zobaczyłam ile szczęścia daje Bóg, chciałam wszystkich dookoła nawracać, ale dopiero teraz, po czasie, widzę że to było niepotrzebne, bo wiara jest bardzo delikatna i moim zdaniem nie powinno się z tym głośno obchodzić, chwalić tym czy zawsze w rozmowie o wierze udawać „tego najmądrzejszego”. Staram się nie zaczynać tego tematu sama i widzę, że teraz ludzie sami przychodzą i o to pytają, w przeciwieństwie do tego czasu, kiedy to ja chciałam wszystkich nawracać. Chociaż od kiedy jestem wierząca dosyć często jak jest mowa o kościele i Bogu to ludzie mnie z tymi tematami kojarzą, co nie zawsze jest miłe, bo nie raz nasłuchałam się rzeczy typu „pewnie pójdzie do zakonu” czy „Chodzisz codziennie do kościoła? Co z Tobą nie tak?”. Ale prawda jest taka, że nigdy mnie to za bardzo nie dotykało, wręcz przeciwnie, każdy taki tekst sprawia, że jestem bardziej świadoma mojej WŁASNEJ decyzji o wierze :) Poza tym, jeśli ja i Bóg, to któż przeciw nam? ;)

    • Reply Jola Szymańska 2 lutego 2016 at 15:24

      O tak, świadomość to świetna sprawa. Bez niej nie byłoby wolności :-)

  • Reply Darek 20 stycznia 2016 at 20:58

    U mnie chyba zaczęło się w szkole średniej od kolegi ateisty, z którym dużo rozmawiałem. Pamiętam, że gdzieś w głowie miałem takie poczucie misji i obowiązku, by go jakoś zmienić. Niestety kolega nie szanował mojego zdania i jak zdarta płyta na każdą próbę udowodnienia istnienia Boga (a sięgałem po cały arsenał tego, co powiedzieli mądrzejsi ode mnie) mówił lapidarne: Boga nie ma. Nie ukrywam, że bardzo mnie to męczyło. Na studiach dopiero poznałem ludzi, którzy byli wierzący i nie ukrywali się z tym (oczywiście nikt tu nie epatował wiarą, ale była to dla nas wszystkich naturalna rzecz, normalna sfera życia), poznałem też kolegę ateistę, który szanował moje zdanie, ja szanowałem jego i potrafiliśmy rozmawiać w normalny sposób, grzecznie, kulturalnie i merytorycznie. Sporo mi to dało. I jakoś tak wyszło, że ludzi, z którymi się koleguję lub przyjaźnię wiedzą, że jestem wierzący, choć wcale nie chodzę i nie ,,chwalę” się tym non stop, ale jakoś mnie z tym kojarzą.

    Dodajesz mnóstwo pewności siebie innym, dzięki :) I czekam na kolejne części serii :)

  • Reply Michalina 20 stycznia 2016 at 13:53

    Moje doświadczenia są podobne. Też odkrywam ogromne zainteresowanie tematami wiary niezależnie od tego, czy ktoś uznaje się za osobę wierzącą czy nie. Może po prostu Bóg jest pociągający dla każdego serca.

    P.S. Uważam, że Twoja mimika twarzy w filmikach jest urocza:)

    • Reply Jola Szymańska 2 lutego 2016 at 15:20

      Bóg jest pociągający – podoba mi się to stwierdzenie ;-)
      P.S. O rety dzięki :-D

    Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail