wideo

Czerwona szminka dla katoliczki?

1 grudnia 2016

Czy katoliczka może malować się czerwoną szminką? Śmiejcie się, ale zadałam sobie to pytanie. Jeżeli jesteście ciekawi zawartości mojej kosmetyczki i tego jak o. Adam Szustak zareagował na TĄ szminkę, zapraszam! :-)

Przed Wami film, który nagrałam dla magazynu For Her. Co tydzień ukazuje się tam mój felieton, a raz w miesiącu film z tekstowym komentarzem. Kilka słów o tym filmie przeczytacie tutaj.

Nie chcę, żeby te filmy się gubiły, więc postanowiłam informować Was o nich także na blogu. Ale nie myślcie, że nie planuję rozwijać mojego kanału. W mikołajki ukaże się tam nowy film, bo tak się składa, że… wracam do nagrywania!

A tymczasem dajcie znać, co myślicie o czerwieni na ustach? ;-)

Wszystkie filmy, które nagrałam dla magazynu For Her, znajdziecie tutaj :-)

Zobacz inne wpisy

5 komentarzy

  • Reply Asia 7 grudnia 2016 at 20:53

    Najbardziej podobasz mi się w czerwonej :) ale jak czytam niektóre komentarze to tacy młodzi – starzy. Bardzo smutne. Pozdrawiam cieplutko . A

  • Reply Bartek 7 grudnia 2016 at 18:11

    Msza święta to ofiara (nie pamiątka) ofiara (SIC!) Jezusa. Idę na egzekucję oblubieńca => pomaluję się. Co to za logika?

  • Reply Marcin 6 grudnia 2016 at 10:04

    A gdzie jest Jola, bo czerwień zasłania? ;-) Czerwona szminka (odcień nr 3) u kobiety prowokuje mnie do politowania(?) Powoduje, że chce mi się śmiać(?) Albo mieszankę tego typu uczuć(?) Generalnie nie podoba mi się chyba każda szminka, która zasłania osobę. Nie chcę się mieszać do stylu autorki filmu (tym bardziej, że jestem mężem wspaniałej żony i wystarczy mi to, że jej odpowiadam na pytanie typu „a w tym?” ;-D), ale chcę napisać, że czerwona szminka Joli nie pasuje, albo coś do niej brakuje, albo się nie znam… :-)

  • Reply errata777.blogspot.com 3 grudnia 2016 at 14:58

    Jolu, nie obraź się, ale ta czerwona szminka (mówię o tej najjaskrawszej wersji) wygląda nieco groteskowo. Wcale nie prowokacyjnie, ani też seksownie, po prostu groteskowo. Coś na zasadzie przebrania. Jeśli potraktować ją w kategoriach żartu, na użytek zaprzyjaźnionego grona przyjaciół, to nie widzę w tym nic zdrożnego. Wszak nie wyglądasz w niej wulgarnie. Jesteś tak subtelną dziewczyną, że po prostu nie ma takiej opcji. Na co dzień warto jednak kierować się zasadami dobierania makijażu do swojego typu urody, czyli tak zwanych pór roku. W takiej szmince mogłoby być do twarzy co najwyżej dziewczynie – zimie. Ogólnie biorąc, uważam, że nie jest to problem moralny, a jedynie estetyczny. Pozdrawiam ciepło.

  • Reply JOasia 2 grudnia 2016 at 02:41

    A ja się dobrze czuję w czerwonej szmince. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić że ktoś kto mnie spotyka kiedy mam czerwoną szminkę, mógłby się czuć nie komfortowo przez to. CO za tym idzie? To kwestia moich intencji czyiś nadinterpretacji. Jak może moja szminka być prowokacją ? :( Jolu kochana proszę cię :( . Lubię się malować do kościoła bo idę do mojego oblubieńca, ( chyba nawet szusti dawno temu zrobił o tym całą serię. )też dlatego że po prostu jest to sposób mojego wyrazu. Moich emocji. Kiedy czuję się kiepawo chodzę bez makijażu, jestem strzępem. Kiedy się czuję radośnie maluje sobie usta na czerwono, bo chcę tą radość wyrazić. Chodzi o spójność. Katolik może ;)

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail