dusza

Choćbyś nie planowała

5 czerwca 2015

Pojawił się ni stąd ni zowąd, zupełnie niespodziewanie. Spokojny weekend. Zdążyłam zapomnieć, że można tak zwyczajnie wypić kawę w ogrodzie. Usiąść w słońcu i rozmawiać o Niebie.

Z biegu wskoczyłam w środę do tramwaju, z tramwaju do wypełnionego po brzegi autobusu. Stop. Książka, której nie mogłam czytać. Chwila, w której nie wiedziałam gdzie jestem. Złość, że wszystko planowałam inaczej. W czwartek miałam iść w innej procesji, z kimś innym. Stop.

Spokojny weekend zaczął się w niewielkiej wiosce gdzieś na południu Polski. Pośród ludzi, którzy nie robią wszystkiego, nie są wszędzie, ale są ładniej ode mnie ubrani (w biegu zdążyłam wrzucić do plecaka tylko t-shirt na zmianę). Kilka znajomych twarzy, za którymi zatęskniłam dopiero teraz. Zwykła obecność wśród zwykłych ludzi. W ławce z czterema starszymi mężczyznami czułam się jak w innym świecie. Starsi ludzie, rodziny z dziećmi. Gdzie wszyscy młodzi, szaleni, z którymi tak szybko biegniemy do Nieba aleją pasterskich gwiazd?

Radość 5-letniego S., który widzi nas tak rzadko. (Przyjedziesz? – Mogę kiedy indziej? – Ale on czeka. – Co mu kupić? – Nie chodzi o prezenty, chodzi o obecność.) Nie wiedziałam, że można kochać dziecko. Nie wiedziałam, że można kochać. Nie miałam pojęcia, że kochać to być, tak zwyczajnie. Nie analizując kosztów przychodów.

Może jutro w kolejnym autobusie wrócę do niebezpieczeństw, gonitwy i badania, czy już przegrywam, czy jeszcze jest remis. Znów nie będę wiedziała nic i nie znajdę czasu na moment spokoju. Wpadnę (jak śliwka w kompot) w wir lęku przed błędami, które całują mnie w policzek. Ale dziś jeszcze przez chwilę będę spokojna. Zaczekam aż wszyscy zasną. Obejrzę film. Pomodlę się, włączę radio. Lubię słuchać muzyki nocą.

Kiedy na zielonym do granic zieloności ogrodzie świeci słońce, łamiesz czyjąś huśtawkę, a potem pijesz truskawkowy koktajl słuchając o spotkaniach z Miłością – spotykasz Ją, choćbyś tego nie planowała.

Zobacz inne wpisy

3 komentarze

  • Reply Sonia 14 czerwca 2015 at 15:30

    Pierwszy i na pewno nie ostatni raz na tym blogu :) Piękne emocje :)
    Trzeba się zatrzymać <3

  • Reply Kamila 8 czerwca 2015 at 16:44

    Piękne i prawdziwe słowa.

  • Reply Kasia 5 czerwca 2015 at 22:44

    Amen!

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail