dusza

Blokady

22 lutego 2014

Co rusz zbliżam się w mojej głowie do kolejnej blokady, która mówi: nie. Mimo, że gdzieś tam w środku bardzo chcę tak. Z tego konfliktu rodzi się strach. Czasem nawet zapominam, że każda blokada, którą przełamałam, okazała się kłamstwem.

W takich momentach zastanawiam się, jaki to wszystko ma sens? Po co ja jestem? Po co ja to robię? Co mi to daje? I po chwili wiem, że przecież siebie mi to daje – mnie samą tłumaczy i otwiera przed sobą. Nie jestem słoikiem z zakrętką, ani kretem, któremu najlepiej gdzieś głęboko w glebie. Potrzebuję sobie na własną swojość pozwalać, żeby w końcu jakoś się wychować.

Chyba czas najwyższy zaakceptować fakt, że nawet po spełnieniu wszystkich swoich marzeń i aspiracji, nadal będę potrzebowała potwierdzeń, pozwoleń i usprawiedliwień na bycie i funkcjonowanie pośród innych.

Panie Jezu, bądź w każdej mojej niemożności i niezdolności, tylko Ty tam bądź, tylko Ty mnie tam wspieraj. Pokazuj mi wciąż na nowo, jaka jestem tak naprawdę, jaką Ty mnie widzisz i jaką chcesz, abym była. I daj siły, abym potrafiła siebie taką kochać. +

Zobacz inne wpisy

1 odpowiedź

  • Reply Michał Stocki 24 lutego 2014 at 12:20

    Strach jest początkiem, zależy jak go wykorzystasz. Uciekniesz albo przebijesz kokon, umrzesz w szarości albo będziesz żyła :)

  • Napisz coś od siebie

    Zapisz się na mój newsletter!

    autoresponder system powered by FreshMail